Strona Główna NewsyAktualności Lucien Papalu – Francuski łącznik nowojorskiego hip-hopu

Lucien Papalu – Francuski łącznik nowojorskiego hip-hopu

by Tymek
90 wyświetleń

Lucien Papalu – Francuski łącznik nowojorskiego hip-hopu
Lucien M’baïdem, znany jako Papalu lub Lucien Revolucien, to postać, którą można określić mianem „najlepiej strzeżonej tajemnicy francuskiego rapu”. Dla większości słuchaczy pozostaje anonimowy. A jednak to on — Francuz z podparyskiego Val-de-Marne — znalazł się w samym centrum jednej z najważniejszych rewolucji w historii hip-hopu i został uwieczniony w klasyku gatunku przez A Tribe Called Quest.

Od L’Haÿ-les-Roses do serca Nowego Jorku
Lucien urodził się w Val-de-Marne jako syn ojca pochodzącego z Czadu i matki Hiszpanki, najmłodszy z pięciorga rodzeństwa. Dorastał na południowych przedmieściach Paryża — do matury mieszkał w L’Haÿ-les-Roses. Od dziecka był pochłonięty muzyką, i to bynajmniej nie tylko rapem: fascynował go jazz Django Reinhardta i Louisa Armstronga, słuchał też Beatlesów. Pod koniec lat 80. zahaczył o paryskie podziemie hip-hopowe — pojawiał się na antenie Radio Nova w nocnych audycjach u boku legendarnego DJ-a Dee Nasty’ego.
Punkt zwrotny przyszedł dzięki bratu, który przeprowadził się do Londynu i regularnie zapraszał Luciena do siebie. Pewnego wieczoru, po koncercie Jungle Brothers, Lucien zagadał przy barze do Queen Latifah. Rozmawiali o koncercie i o muzyce. Po tym spotkaniu wiedział już jedno: chce pracować w tym świecie. W 1988 roku zamieszkał w nowojorskim Queensie.
Planowany krótki wyjazd zamienił się w ponad sześć lat życia. Ponowne, przypadkowe spotkanie z Jungle Brothers — tym razem pod klubem Roseland na Broadwayu — sprawiło, że stał się nieodłączną częścią ich ekipy. To oni przedstawili go De La Soul i A Tribe Called Quest. Tak Lucien znalazł się wśród członków-założycieli Native Tongues — kolektywu, który zmienił bieg historii rapu i przez który przewinęli się m.in. De La Soul, A Tribe Called Quest, Jungle Brothers, Queen Latifah czy później Mos Def.

Pierwsze nagrania i walka z apartheidem
Debiut płytowy zaliczył w 1989 roku w Harlemie — jego głos trafił na kultowy album Jungle Brothers „Done By the Forces of Nature”, w utworach „Belly Dancin’ Dina” i „Black Woman”. W tym samym okresie wziął udział w projekcie, o którym dziś mało kto pamięta: „Hip Hop Against Apartheid” pod egidą Afriki Bambaaty i Jazzy Jaya. Raperzy, DJ-e, tancerze i graficiarze spotkali się w Londynie, by nagrać singiel „Ndodemnyama” i zebrać pieniądze dla Afrykańskiego Kongresu Narodowego walczącego o uwolnienie Nelsona Mandeli. Zebrali 30 tysięcy dolarów.

„Luck of Lucien” — piosenka, która uczyniła go legendą
Status Luciena w Ameryce przypieczętował rok 1990. A Tribe Called Quest wydali debiutancki album „People’s Instinctive Travels and the Paths of Rhythm”, a na nim utwór „Luck of Lucien” — napisany przez Q-Tipa i zbudowany na samplu z „Forty Days” Billy’ego Brooksa. To deklaracja przyjaźni i zarazem portret imigranta: piosenka opowiada o trudnych początkach Luciena w Nowym Jorku, o biedzie, ryzyku deportacji, maglowaniu angielskiego i francuskim uroku, z którym przemierzał Manhattan. Sam Lucien pojawia się w utworze — jego głos słychać w intro i podczas breaków.
Jego charakterystyczny „funkowy akcent” można zresztą wyłapać w wielu klasykach tamtej ery, m.in. w kultowym intro do „Buddy” De La Soul. Członkowie Native Tongues cenili go za spontaniczność i traktowali jak członka rodziny. Nie był tylko maskotką ekipy — w 1994 roku wyprodukował „Ya Don’t Stop” na debiutancki album The Beatnuts „Street Level”.

Powrót do Francji: NTM, Alliance Ethnik i Les Lascars
W 1995 roku Lucien wrócił do Paryża i błyskawicznie wszedł w sam środek złotej ery francuskiego rapu — tyle że znowu zza kulis. Rok wcześniej firmował produkcje na przełomowej składance Jimmy’ego Jaya „Les Cool Sessions” (m.in. „Funky Piano” i „From a Town Called Paris”), a po powrocie współpracował z Afro Jazz, Fdy Phenomen czy La Loco. Wyprodukował też „Jamais à l’heure” dla Alliance Ethnik na ich klasyczny album „Simple et Funky”. Równolegle prowadził felietony na antenie Radio Nova, a jego kontakty sięgały za ocean — pracował m.in. z Guru z Gang Starr (pojawił się w kawałku “Lifesaver” na albumie Jazzmatazz Vol. 2) i De La Soul.
Najgłośniejsza była jednak współpraca z długoletnimi przyjaciółmi: JoeyStarrem i Kool Shenem. Na kultowym albumie Suprême NTM „Paris sous les bombes” Lucien maczał palce w utworach „Plus jamais ça” i „Check The Flow”, a jego ksywka pada w tekstach grupy — także w jednym z ich sztandarowych numerów, „Tout n’est pas si facile”.

W 1997 pojawił się gościnnie w dwóch numerach – “Parias Vs Etat” (na bicie Diamond D) i “Guerre Des Nerfs” (razem z NTM) na albumie “Afrocalypse” grupy Afro Jazz.
W 1998 roku, wspólnie z grupą Ärsenik i Lordem Kossitym, stworzył ścieżkę dźwiękową do animowanej serii „Les Lascars” (“Ziomek”), której został dyrektorem muzycznym i głównym kompozytorem.

Tragedia
We wrześniu 2001 roku życie Luciena runęło. W wyniku sporu ze swoim producentem podpalił wycieraczkę pod drzwiami jego mieszkania w 3. dzielnicy Paryża. Ogień wymknął się spod kontroli i sięgnął wnętrza budynku. W pokoju na poddaszu spłonęła żywcem para lokatorów.
Policja nie miała żadnego tropu. Śledztwo mogło nigdy nie doprowadzić do sprawcy. Ale Lucien, dręczony wyrzutami sumienia, sam zgłosił się na komisariat i oświadczył, że jest gotów zapłacić za swój błąd. W 2004 roku paryski sąd przysięgłych skazał go na osiem lat więzienia — prokuratura żądała piętnastu.

Telefon do Commona
Zanim oddał się w ręce wymiaru sprawiedliwości, Lucien wykonał jeden telefon — do przyjaciela z dawnych lat, Commona. Wyjaśnił mu, co się stało i że nie zobaczą się przez wiele lat. Wspominali wspólne chwile z Londynu, rozmowy o Nowym Testamencie, o tym, jak ich życie się z nim splata.
Common odpowiedział po swojemu. Na albumie „Electric Circus” umieścił poruszający utwór „Heaven Somewhere” — z udziałem Mary J. Blige, Erykah Badu, Jill Scott, Cee-Lo, Bilala i Omara — w którym w intro słowo po słowie relacjonuje tamtą rozmowę: zastrzeżony numer, francuski akcent po drugiej stronie, przyjaciel, który mówi, że zrobił coś strasznego i zniknie na lata. Utwór krąży wokół pytań o religię, niebo i życie po śmierci. Lucien nazwał go najpiękniejszym prezentem, jaki kiedykolwiek otrzymał.

Nowy rozdział: kino, telewizja i parkiet
Po wyjściu na wolność w 2008 roku Lucien odnalazł nową drogę — w branży filmowej. Został dyrektorem artystycznym w EuropaCorp, studiu Luca Bessona i Pierre’a-Ange’a Le Pogama, gdzie w ramach Stakes Music pracował do 2014 roku. W 2009 roku domknął piękne koło: przy pełnometrażowym filmie „Les Lascars” ponownie połączył siły z De La Soul, nagrywając z nimi utwór „Say la vee”, który stał się motywem przewodnim filmu. Prawie dwadzieścia lat po nowojorskiej przygodzie znów pracował ze starymi przyjaciółmi z Native Tongues.

Był również dyrektorem muzycznym serialu „Platane” Érica Judora (Canal+) i tworzył muzykę do filmów — m.in. „Les Gorilles” z Manu Payetem i JoeyStarrem oraz „L’Ascension” z Ahmedem Syllą. W latach 2011–2016 objeżdżał kluby i festiwale jako DJ u boku takich nazwisk jak Kavinsky czy DJ Pone, po czym porzucił granie na rzecz muzyki filmowej.
Nie zamilkł do dziś. W 2023 roku wydał cyfrowy mixtape „From A Town Called Paris” — nawiązujący do materiału sprzed trzech dekad — a jako Papalu produkuje muzykę z pogranicza nu disco, groove’u i „space funku”, m.in. singiel „When The Moon Shines” z AP Connection.
Historia Luciena Papalu to niezwykła podróż: od blokowisk pod Paryżem, przez sam środek nowojorskiej rewolucji hip-hopowej i złotą erę francuskiego rapu, aż po tragiczny upadek, odkupienie i zawodowe odrodzenie w świecie kina. Człowiek, o którym Q-Tip napisał piosenkę, a Common modlił się z nim przez telefon — i o którym we Francji wciąż mało kto słyszał.