Strona Główna NewsyAktualności Mafia K’1Fry – Pour Ceux (klasyk)

Mafia K’1Fry – Pour Ceux (klasyk)

by Tymek
334 wyświetleń

Mafia K’1Fry – Pour Ceux (klasyk)

W historii francuskiego rapu istnieją momenty, które trwale zmieniają bieg gatunku. Jednym z najważniejszych jest premiera teledysku “Pour ceux” grupy Mafia K’1fry w 2003 roku. To sześciominutowe dzieło – będące czystą energią – nie tylko zdefiniowało estetykę tamtej epoki, ale stało się prawdziwym “klasykiem ulicy” i manifestem pokolenia wychowanego na francuskich przedmieściach.

Narodziny beatu i nagranie w studiu
Wszystko zaczęło się od producenta o imieniu Jakus, który stworzył podkład oparty na samplu z muzyki disco – konkretnie z utworu “You Don’t Know” grupy Fire. Początkowo nie traktował go jako potencjalnego hitu. Dla niego był to po prostu kolejny “brudny”, uliczny podkład zrobiony dla własnej satysfakcji.

Przełom nastąpił w studiu, podczas prac nad debiutanckim albumem “La Cerise sur le ghetto” kolektywu Mafia K’1Fry. Manu Key (będący jedną z najważniejszych postaci w ekipie) postanowił zrobić grupie niespodziankę i puścił beat Jakusa zaraz po tym, jak skończyli nagrywać inny numer. Pierwszym, który zareagował euforycznie, był Rohff. Natychmiast zabrał się za pisanie tekstu i przygotował go tak dużo, że pierwotnie planowana zwrotka ostatecznie stała się ikonicznym refrenem całego utworu.

Rohff postawił poprzeczkę wysoko, co wymusiło na reszcie członków Mafia K’1fry ogromną mobilizację. W studiu panowała atmosfera “dyktatury” jakości i zdrowej rywalizacji – każdy chciał wypaść lepiej od poprzednika. Cały utwór, mimo dużej liczby raperów, został zarejestrowany w rekordowym czasie dwóch–trzech godzin. W studiu panował wtedy niesamowity chaos – mnóstwo ludzi z dzielnicy, dziewczyny i psy – a realizator musiał pracować w słuchawkach, by w ogóle słyszeć nagrywanych artystów.

Rewolucja cyfrowa i duch “zrób to sam”
Początek lat 2000. przyniósł głęboki kryzys w przemyśle fonograficznym, zmuszając artystów do większej zaradności. Jednocześnie upowszechnienie się tanich, cyfrowych kamer DV oraz dynamiczny rozwój internetu stworzyły zupełnie nowe możliwości wyrazu. Klip “Pour ceux” stał się najlepszym przykładem wykorzystania tej technologicznej demokratyzacji.
Zrealizowany przez kolektyw Kourtrajmé – z Romainem Gavrasem i Kimem Chapironem na czele – teledysk zerwał z panującymi wówczas trendami. W przeciwieństwie do wysokobudżetowych, błyszczących produkcji wzorowanych na rynku amerykańskim, “Pour ceux” postawiło na autentyczność i surową, “domową” estetykę.

500 osób i ulice podparyskich blokowisk

Mafia K’1Fry – Pour Ceux (klasyk)

Pomysł na klip zrodził się, gdy Mokobé i Manu Key zobaczyli amatorskie produkcje ekipy Kourtrajmé na kasetach VHS. Spotkali się z Gavrasem i Chapironem, puszczając im niezmiksowane jeszcze demo utworu. Filmowcy byli zachwyceni i od razu zaproponowali koncepcję: jeden dzień z życia blokowiska, pokazany w sposób surowy i autentyczny.
Samo kręcenie trwało trzy dni i odbywało się w Orly, Choisy i Vitry-sur-Seine. Siła teledysku tkwiła w jego surowości. Przed obiektywami małych kamer cyfrowych stanęli nie tylko raperzy z Mafia K’1fry, ale przede wszystkim setki mieszkańców ich osiedla. Według twórców, wystarczyło kilka telefonów, by na planie pojawiło się około 500 osób. To zgromadzenie tłumu, energia twarzy i temperamentów nadały obrazowi niemal polityczny wymiar – prezentując brutalną i autentyczną rzeczywistość przedmieść (banlieues), zanim stało się to wizualnym banałem.
Członkowie grupy byli zszokowani metodami pracy Kourtrajmé: realizatorzy biegali z małymi amatorskimi kamerami, kładli się na ziemi i wchodzili na dachy bez żadnych zabezpieczeń czy pozwoleń. Już na samym początku w Orly interweniowała policja, zmuszając ekipę do skasowania pierwszych nagrań – jednak filmowcy szybko wrócili do pracy, gdy tylko radiowóz odjechał.

Kultowe sceny i zakulisowe ciekawostki
Scena w barze z kebabem. OGB pierwotnie miał być jedynie klientem, któremu podaje się jedzenie. Sam jednak zaproponował, że wejdzie za ladę, bo – jak powiedział – “potrafił to robić”. Pożyczył bluzę od pracownika i wypadł tak przekonująco, że przez lata fani byli święcie przekonani, iż lokal “Chez Coco” należy do niego.

Mafia K’1Fry – Pour Ceux (klasyk)

Atak psa. Scena z pitbullem rzucającym się na człowieka również przeszła do historii. Pozorantem w tym ujęciu był Franck Gastambide, który po latach został reżyserem filmowym (m.in. Taxi 5, Valide). W tamtym czasie był zawodowym treserem zwierząt i to on szkolił psy do tego nagrania – podczas ataku miał na sobie ukryte ochraniacze.

Mafia K’1Fry – Pour Ceux (klasyk)

Skórzane kurtki. Charakterystyczne kurtki z logo Mafia K’1fry i napisem “African Armure” zostały zaprojektowane przez Papou. Powstało ich zaledwie 15 sztuk – po jednej dla każdego członka ekipy – co miało budować wizerunek grupy jako zjednoczonej, zwartej ekipy. Po 20 latach od premiery klipu, kurtki wypuszczono ponownie w specjalnej limitowanej serii.

Mafia K’1Fry – Pour Ceux (klasyk)

Dystrybucja, która wyprzedziła epokę
Teledysk do “Pour ceux” był innowacyjny nie tylko pod względem estetyki i stylu, ale też sposobu dystrybucji – nie nadawał się do emisji w telewizji, krążył więc z rąk do rąk w formie VHS. Dodatkowo został udostępniony też online (na 2 lata przed powstaniem YouTube, można go było zobaczyć m.in. na rapfrancuski.com). Romain Gavras, jako członek-założyciel kolektywu Kourtrajmé, opowiedział anegdotę gdy Jay-Z, słysząc, że jest francuzem pokazuje mu na YouTube klip do “Pour Ceux”, nie zdając sobie sprawy, że rozmawia z jego autorem.

Wpływ klipu wykroczył daleko poza Francję. W samym kraju zainspirował setki naśladowców, którzy dzięki dostępności kamer cyfrowych zaczęli dokumentować hardkorowe życie na własnych osiedlach. Dla Gavrasa był też przepustką do wielkiej kariery – później współpracował z Jay-Z przy teledysku do “No Church in the Wild” z albumu Watch the Throne (wspólnego projektu z Kanye Westem).

Dziedzictwo
Teledysk do “Pour ceux” jest uważany za pierwszy klip, który w tak realistyczny i pozbawiony filtrów sposób pokazał życie na francuskich przedmieściach. Udowodnił, że:

-autentyczność i silny przekaz są ważniejsze niż wysoki budżet,
-relacja między realizatorem a artystą jest kluczowa dla budowania wizerunku,
-klip może być cennym świadectwem społecznym i historycznym.

To coś więcej niż oprawa wizualna do muzyki. To dokument – świadectwo trudnych relacji między Francją a jej dziećmi z przedmieść, zapisane za pomocą cyfrowych pikseli. Dzięki nowatorskiemu podejściu i odwadze w pokazywaniu “brutalnej” strony rzeczywistości, Mafia K’1fry i kolektyw Kourtrajmé na stałe wpisali się w historię nie tylko francuskiego hip-hopu, ale i światowej kultury wizualnej.

Klip:

Sampel:

Historia produkcji:

Zobacz także