Rok 1998. Suprême NTM to już nie ten sam skład co kiedyś – z większej ekipy zostało tylko ich dwóch: Joey Starr i Kool Shen. Co więcej, coraz trudniej mówić o duecie w pełnym tego słowa znaczeniu. To raczej suma dwóch odrębnych osobowości, które powoli zmierzają ku rozstaniu. I właśnie w tym napięciu powstaje jeden z największych utworów francuskiego hip-hopu.
„Laisse pas traîner ton fils” to utwór rozdarty na dwie połowy – i to rozdarcie jest jego największą siłą.
Joey Starr rapuje tu tylko jedną zwrotkę, ale wypełnia ją po brzegi surową, bolesną szczerością. Sięga do dzieciństwa, do relacji z ojcem – despotycznym, przemocowym, który wyrzucił go na ulicę. To krzyk, nie rap. Osobisty, rwący, na granicy wytrzymałości. Żadnego dystansu, żadnej pozy.
Kool Shen (Bruno Lopes) ma dwie zwrotki i podchodzi do tematu zupełnie inaczej – metodycznie, w drugiej osobie liczby pojedynczej, niemal jak nauczyciel czy starszy brat, który ostrzega przed drogą na manowce. Rysuje portret anonimowego chłopaka, który coraz sprawniej „gra swoją rolę uliczniaka”. Styl momentami wchodzący w moralizowanie – ale zwłaszcza końcówka jego drugiego wersu to prawdziwy popis rzemiosła.
Dwa różne podejścia, dwa różne temperamenty, jeden wspólny alarm – „u progu roku 2000″.
A wszystko to spięte niezapomnianym refrenem i produkcją Sulee B Wax, opartej na samplu “Ali Theme” z filmu “The Greatest” (co ciekawe ten sam utwór producent wykorzystał też w swoim bicie dla Busta Flex – “Pourquoi”).
Do tego dochodzą chórki Angie nadające całości ciepło i głębię, których nie sposób przecenić (co ciekawe w pierwotnej wersji w refrenie miała pojawić się piosenkarka R’N’B – Wallen, ale pomysł Sulee B Wax nie spodobał się NTM).
Pierwszy singiel z ostatniej płyty NTM rozchodził się w nakładach hurtowych od razu po premierze. Ponad dwadzieścia lat później brzmi równie aktualnie. To klasyk, który zarobił swój status każdą sekundą swojego trwania.
Klip:
Sampel:
Historia produkcji:


