Strona Główna NewsyAktualności Historia Lunatic na 20 lecie Mauvais Oeil

Historia Lunatic na 20 lecie Mauvais Oeil

by Tymek
227 wyświetleń

Złożony z Booby i Ali’ego duet Lunatic powstał w połowie lat 90. w departamencie Hauts-de-Seine (92). Działając w kręgach ekipy Beat de Boul stworzonej przez Les Sages Poètes de la rue, dwaj raperzy zaczęli budować swoją markę w kilku różnych kolektywach działających w tym czasie: La Cliqua, poprzez swoje koneksje z Egosyst i Coup d’Etat Phonik, a następnie w ekipie Time Bomb, z rewolucyjnym stylem X-Men, w towarzystwie Oxmo Puccino czy Pit Baccardi.

Po wielu historiach i przygodach lata 90te doprowadziły Lunatic do ich jedynego albumu – “Mauvais Œil”, będącego jednocześnie podsumowaniem ich szalonej podróży i otwarciem na nowy francuski rap.

Początki

W 1994 r. Booba jest tancerzem towarzysząc na scenie grupie Coup d’Etat Phonique i zaczyna pisać swoje pierwsze rymy u boku rapera Egosyst. Wraz z Ali’m zbliżają się do Zoxea i Sages Poetes de la Rue, którzy właśnie powołali Beat de Boul, specjalny kolektyw zrzeszający raperów z okolic Boulogne i departamentu 92.

W ekipie oprócz Lunatic znajdziemy Mala i grupę Malekal Morte, LIM i jego grupę Mo’vez Lang, Salif z Nysay czy Sir Doum’s, artystów, którzy będą bardzo blisko Booby i Ali w ich pierwszych wydaniach dyskograficznych, aż do Mauvais Œil, a nawet na pierwszych solówkach Booby. To dzięki szkole rapu z 92 departamentu, Lunatic otrzymają ostrzejszy, chłodniejszy i bardziej brutalny styl.

Synergia duetu

Reputacja Booby i Ali’ego rosła dzięki ich freestyleowym występom w audycjach radiowych u boku ekipy Time Bomb. Niezaprzeczalna charyzma i technika Booby uwidaczniały się na tle spokojniejszych i bardziej stonowanych linijek Ali’ego, z jego rozpoznawalnym charakterystycznym tonem głosu. To właśnie świetna synergia, między nimi, nadaje nowy kierunek francuskiemu rapowi.

Przypomnijmy, że był to czas świetności duetów w ówczesnym amerykańskim rapie, czego przykładem byli m.in. Mobb Deep, Smif-N-Wessun czy Heltah Skeltah. Lunatic czerpie najlepsze wzorce działania w parze i szlifuje swoje mocne strony i unikalne podejście. Cała ta atmosfera zaowocuje specjalnym mixtape’em stworzonym przez DJ Cut Killer w 1995 roku.

Zbrodnia popłaca

Potem przychodzi czas na wstrząs, wraz z kompilacją Hostile w 1996 roku, na którą trafia utwór “Le crime paie”. Wraz z zapadającym w pamięć tempem, mocnym refrenem i nieskończenie powtarzanymi frazami, Lunatic zyskują miano potencjalnego nowego mistrza francuskiego rapu u boku innych grup, które znalazły się na kompilacji – X-Men, Arsenik, Ideal J czy 2 Bal 2 Neg. „Le crime paie” to coś czego w wcześniej we francuskim rapie nie było. Booba i Ali odzwierciedlają dokładnie to co wtedy dzieje się w nowojorskim rapie, wszystko wydaje się proste, krystalicznie czyste i hardcorowe.

Ponieważ cała symbolika Lunatic, od początku do końca, pozostaje tam, w surowym, twardym i bezpośrednim wymiarze. Od swojej pierwszej piosenki duet reprezentuje uliczny rap, opowiadając o historiach dilerów lub złodziei, gdzie reszta francuskiego rapu jest nadal bardziej oddana hip-hopowi i zaangażowana jak NTM czy Assassin albo bardziej wyluzowana jak MC Solaar, może trochę za wyjątkiem Minister AMER, którzy poruszają się w podobnej tematyce. Lunatic otwiera jednak nowy, ostrzejszy rozdział w swoim spojrzeniu na społeczeństwo i ulicę. Tę mocną wizję podtrzymują wymagające i surowe produkcje Time Bomb, sygnowane przez Dj Mars i Dj Sek.

Prawdziwi wiedzą…

Ich drugi występ na kompilacji jest z pewnością jednym z najlepszych. W 1997 r. Lunatic prezentują “Les vrais savent” na kompilacji L’432. Atmosfera jest mroczna, zaczerpnięta jakby wprost z kultowego albumu “Hell on Earth” autorstwa Mobb Deep. Wymiana rymów Booby i Aliego jest świetnie dopracowana, a każdy z nich odpowiada historię w swoim własnym stylu.

Symbioza między dwoma raperami jest wtedy niezaprzeczalna i osiąga punkt kulminacyjny. „Les vrais savent” pozostaje niesamowitym świadkiem możliwości stworzenia przez Lunatic spójnego, mocnego i niepublikowanego albumu w 1997 roku. Niestety Booba znika, tworząc część swojej legendy.

Obowiązkowa przerwa, która tworzy niesamowite oczekiwanie

W 1997 roku Lunatic, a zwłaszcza Booba, jest w centrum wszystkich dyskusji entuzjastów rapu. Wszyscy widzą przyszłość francuskiej muzyki w rękach rapera z Boulogne. Niestety po kłótni i bójce z taksówkarzem Booba spędzi aż 18 miesięcy w więzieniu. Ta obowiązkowa przerwa będzie miała podwójny wpływ na Lunatic. Spowolni rozwój grupy, podczas gdy wszystkie inne ówczesne talenty podpisują duże kontrakty i wydają swoje płyty (Arsenik, Fonky Family, Ideal J, Oxmo Puccino, Rohff…).

Stworzy to również bezprecedensowe oczekiwanie we francuskim rapie na powrót Booby i możliwe odzyskanie “mistrzowskiego pasa”, niczym Mohamed Ali wracający ze zwolnienia po odmowie wyjazdu do Wietnamu. Booba jest już tym, którego wszyscy chcą widzieć jako zwycięzcę. Po wyjściu z więzienia daje kilka gościnnych występów i zdziwienie publiczności narasta: Booba zmienił styl, rapuje wolniej, innym głosem. Publiczność właśnie zrozumiała to, co zostanie powtórzone jeszcze kilka razy w następnych latach: Booba potrafi się zmutować, aktualizuje się, zmienia swoje odniesienia i styl, przez co zostanie największym “mistrzem”, jakiego zna francuski rap.

Podczas uwięzienia Ali utrzymuje Lunatic na powierzchni i otwiera drzwi do albumu, o którym wszyscy już wiedzą, że będzie legendarny. Ta nieustanna dyskusja między światem zamkniętym a wolnością zostanie doskonale zilustrowana w utworze „La Lettre”, klasycznym utworze z Mauvais Œil.

Powrót króla

Lunatic powraca w 1999 roku pod okiem całego francuskiego rapu z mocnym tytułem „Civilise” i nową wytwórnią 45 Scientific. Ta struktura została utworzona tylko wokół grupy przez producenta Geraldo i dziennikarza Jean-Pierre Seck. Cel jest jeden: być całkowicie niezależnym. „Civilise” to szalona platforma nowego stylu Booby, posiekana, surowa, prawie mówiona, bez żadnych udziwnień. Duet polaryzuje. Ali staje się coraz bardziej uduchowiony, zaangażowany i zakodowany. Booba staje się coraz bardziej przyziemny, bezpośredni, z ekstremalnymi i surowymi obrazami w tekstach. To właśnie ta nowa energia, jeszcze bardziej kontrastowa, zrodzi “Mauvais Œil”, prawdziwe objawienie francuskiego rapu, które zdarzy się tylko raz. Jak narodziny. Jak śmierć.

Album objawienie

Produkcja “Mauvais Oeil” jest mieszanką kapryśnego przed i po. Geraldo i jego kuzyn Cris Prolific działąją w analogowym brzmieniu, suchym i posępnym (bardzo Mobb Deepowym) z początków Lunatic, podczas gdy nowe talenty pojawiają się z bardziej syntetycznym i nowoczesnym brzmieniem: Marc i Clément z Animalsons, a także Fred Dudouet, aka Le Magicien.

Trochę jak dziwny sojusz motywów Booby i Alego, te bardzo różne dźwięki tworzą spójną, surową całość. Zmiany bębnów i rytmów zapewniają idealne ustawienie dla punchline Booby i głębokich duchowych refleksji Alego. Zwycięstwo na wszystkich frontach.

Otwierający utwór po intro i jedyny teledysk zespołu „Pas les temps pour les regrettes”, dzięki pulsującym skrzypcom i niekończącym się tekstom, stanie się doskonałym standardem dla duetu. Cały album jest wypowiedzeniem wojny francuskiemu rapowi, który jest zbyt stary lub zacofany.
Sukces albumu będzie całkowity, aż do złotej płyty za 100 tyś sprzedanych egzemplarzy. W całkowitej niezależności!
Mauvais Œil stał się albumem wzorcowym, który często był wzorem dla kolejnych pokoleń raperów.

Dwudzielność staje się główną siłą napędową płyty, możliwym podwójnym odczytaniem każdej piosenki, każdego słowa, ale „jeśli zabijesz jednego, chroń swoje plecy, bo pozostał jeszcze drugi”. Ten balansujący akt zgromadzony przez dwóch raperów zapewnia Lunatic jeden z najbardziej ekscytujących i skonstruowanych albumów francuskiego rapu, otwarty na wszelkie teorie, przeanalizowany pod kątem jego pisania i techniki.

Sukces, końcem duetu

Jednak równowaga ta jest zagrożona przez wpływ Booby na francuski rap. Jego aura jest już zbyt ogromna jak na początek jego kariery. Podobnie jak Prodigy w Mobb Deep, Booba ma zbyt wiele tekstów, zbyt wiele punchy, zbyt wiele uderzających obrazów, aby je dostarczyć. Dwa lata później wydaje swój pierwszy solowy album Temps mort, który zakończył jego przygodę z 45 Scientific, a co za tym idzie uśmierci duet Lunatic.

Pozostaje jeszcze jeden utwór „Strass et Paillettes” który trafił na “Temps Mort”. Utwór który brzmi jak łabędź, melancholijnie i mrocznie. Z melodią, która wydaje się odtwarzana od tyłu, a historia przewijała się z dużą prędkością, aby wysłuchać tych niezwykłych i legendarnych lat 90. Między dwoma wodami, między dwoma uderzeniami. Między życiem a śmiercią.

Autor: Aurélien Chapuis – “20 ans après, Mauvais Œil de Lunatic reste la consécration du rap hardcore à la française”

Zobacz także