fbpx
Strona Główna NewsyAktualności Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

by Tymek
126 wyświetleń

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek
Fabrice Fournier, bardziej znany jako Fifou, to jedna z najważniejszych postaci francuskiego rapu jeśli chodzi o jego stronę wizualną. Fotograf, dyrektor artystyczny, grafik – człowiek, który stał się rekordzistą jeśli chodzi o liczbę przygotowanych okładek albumów. Jak sam szacuje, ma na koncie około 800 projektów!
Jego historia to miks obsesyjnej pasji, ryzyka ocierającego się o katastrofę i bezlitosnej szkoły życia.

Początki: komiksy, Wu-Tang i “upiększanie nędzy”

Zanim w ogóle pomyślał o fotografii, marzył, że zostanie rysownikiem komiksów. Już jako 5–6-latek szkicował, tworzył postacie, żył obrazem.

Przełom przyszedł w wieku 14–15 lat, kiedy dzięki sąsiadowi odkrył kulturę hip-hopu: najpierw był to zespół The Fugees, później Snoop Dogg, a w końcu Wu-Tang Clan. Zamiast marzyć o mikrofonie czy gramofonach, od razu zafascynował się warstwą wizualną – okładkami, klipami, atmosferą.

Szczególnie uderzyła go zdolność Wu-Tang do tego, by – jak sam mówi – uczynić brud pięknym, “upiększyć nędzę”.
To “getto” nie było dla niego miejscem, z którego chciał pochodzić, tylko wizualnym polem inspiracji. Surowość, bloki, brud – wszystko to można zamienić w poezję obrazu.

Fifou kończy technikę / BTS z komunikacji wizualnej, opanowuje Photoshopa i narzędzia graficzne. W wieku 16–17 lat tworzy logotypy, rysunki i pierwsze okładki dla lokalnych ekip z Chelles (m.in. logo kolektywu Menage a 3).

W 2001 roku powstaje jego pierwsza okładka mixtape – L’union fait la force. To przepustka do współpracy z takimi ekipami jak Psy4 de la Rime czy Mafia Trece i pierwsze krok do świata francuskiego rapu.

Od grafika do fotografa – narodziny hybrydy

Do fotografii dochodzi przypadkiem. Jako młody grafik, retuszer i “człowiek od Photoshopa”, Fifou trafia do studia uznanego fotografa Christophe’a Staldera, który pracował m.in. dla Vanessy Paradis, Renaud, a także fotografował De Niro czy Mickey’ego Rourke’a.

Retuszuje zdjęcia, obserwuje plan, ale nie ma ambicji, by stać za aparatem… aż do dnia, który zmieni jego życie.

Na sesję okładki singla “L’avenir est à nous” Kool Shena (NTM) Stalder po prostu się nie pojawia. Na miejscu: artysta, przygotowane studio i… 19-letni Fifou, który nigdy wcześniej nie prowadził profesjonalnej sesji. Z pomocą asystenta robi ok. 200 ujęć, a jedno z nich trafia na okładkę.

To jest jego “klik” – moment, w którym rozumie siłę światła studyjnego i tego, że potrafi prowadzić wizualną opowieść od A do Z.

Z czasem zaczyna definiować siebie jako “photographiste” – hybrydę fotografa i grafika. Proponuje coś, czego rynek wtedy prawie nie znał:
pełny pakiet: zdjęcia, retusz, projekt okładki i książeczki, logo
i to wszystko taniej niż duże agencje, w czasie, gdy przemysł muzyczny jest w kryzysie. Artyści ustawiają się w kolejce w jego mieszkaniu, które nazywa “domem rapu”. Agencje widzą w nim “pasożyta”, który “psuje rynek”, ale to właśnie ta strategia otwiera mu drzwi do majorsów.

“Marvin” i praca dla eskortek

Rap na początku nie zapewnia stabilnych pieniędzy. Fifou szuka więc innych sposobów zarobku – i trafia na pomysł, który z jednej strony buduje jego warsztat, a z drugiej prawie stawia go w sytuacji prawnej katastrofy.

Przeglądając internet z przyjacielem, trafia na strony z ogłoszeniami eskortek i zauważa, że ich zdjęcia są fatalne. Wpada na pomysł:
pod pseudonimem “Marvin” zaczyna oferować im profesjonalne sesje w swoim małym studio.

Bywa tak, że jednego dnia przychodzą raperzy, a następnego – eskortki.
Praca dla nich płaci lepiej niż rap, a Fifou uczy się obsługi aparatu w ekstremalnych warunkach: bielizna, nagość, szybkie sesje, ciągła praca ze światłem i ciałem.

Podkreśla, że starał się traktować te kobiety jak normalne osoby, zdobywał do nich szacunek, a niektóre proponowały mu “płatność w naturze”, którą odrzucał, skupiając się na pieniądzach.

W pewnym momencie dociera do niego jednak brutalna prawda: biorąc pieniądze od prostytutek, z punktu widzenia prawa ryzykuje, że zostanie potraktowany jak sutener. To zbyt duże ryzyko – Fifou ucina ten rozdział.

Dziś nazywa tę fazę “szkołą życia” i “szkołą techniczną” fotografii.

Wejście do majorsów: od kawalerki do klasyków

Wraz z rosnącą renomą w podziemiu, Fifou zaczyna być zapraszany do większych projektów. Przełomem jest kompilacja Illicite Projet (2005), łącząca największe gwiazdy (m.in. Booba, Kery James). Niedługo później przychodzi pierwszy duży solowy album pod majorsem:

Lino – Paradis Assassiné (2005)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

To projekt wręcz kultowy – nie tylko ze względu na artystę (Lino z Arsenik), ale i okoliczności.
Książeczka albumu powstaje w 9-metrowej kawalerce Fifou.
Lino jest pełen pomysłów, spędza noce w “domu rapu”, pisząc teksty i koncepcje.
Potrafi zasnąć ze zmęczenia, a po przebudzeniu rzuca kolejną wizualną, “szaloną” ideę.
Zdjęcia do książeczki powstają w mrocznej alejce pod mieszkaniem Fifou.
To pierwszy projekt, w którym Fifou naprawdę wjeżdża do świata majorsów – i pokazuje, że jego “dom rapu” może konkurować z dużymi studiami.

Filozofia wizualna: “punchline’y wizualne” i poezja ulicy

Dziś Fifou działa jako dyrektor artystyczny i “szef orkiestry”.
Więcej czasu spędza na myśleniu, planowaniu i budowaniu idei niż na samym naciskaniu spustu migawki.

Typowy projekt to:
– 3–6 miesięcy przygotowań
– praca w grupach WhatsApp – z managerami, stylistami, wytwórnią

myślenie nie tylko o okładce, ale o całej kampanii:
– scenografia koncertów
– bannery na platformy streamingowe
– social media
– merch

W erze streamingu okładka musi działać nawet jako ikonka 2 × 2 cm w aplikacji – obraz musi być natychmiast rozpoznawalny i mocny.

Jego cel to “wizualny punchline” – obraz, który uderza tak mocno, jak najlepszy wers w numerze.
Styl Fifou opiera się na:
– scenografii i “poezji miejskiej”
– mrocznych kodach ulicy
– obsesji na punkcie emocji

Po okresie mocno inscenizowanych, spektakularnych okładek, po pandemii wraca do korzeni: prostsze portrety, fotografia analogowa, wyraźne ziarno, większa autentyczność.

Najważniejsze okładki i wizualne “klasyki”

Youssoupha – Noir Désir (2012)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

W czasach, gdy managerowie żądali twarzy artysty na okładce (“bo to się sprzedaje”), Youssoupha mówi: nie chcę siebie na coverze.

Fifou proponuje odważną koncepcję:
czarne dziecko-anioł ze skrzydłami, na czarno-białym tle.

Dziecko nigdy wcześniej nie pozowało, ale gdy stanęło przed obiektywem, spojrzało na Fifou “magicznie”, z niesamowitą siłą.
Sukces okładki udowadnia, że można złamać wszystkie marketingowe “zasady” – jeśli idea jest wystarczająco mocna.

Booba – 0.9 (2008)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Booba jest jednym z najbardziej zorganizowanych artystów, z jakimi pracował Fifou.

Kod wizualny: czerń. Booba chciał “przekształcić biały proszek w czerń”.
Okładka i książeczka łączą glamour z estetyką trap house’u:
– luksusowy loft
– złote elementy
Booba bez koszulki w tle “biznes”

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Ikoniczne zdjęcie to ujęcie, na którym Booba pozuje z czarnym kotem, którego bardzo lubił – kontrastujący z jego potężną sylwetką kadr stał się jednym z najsilniejszych wizualnie momentów jego dyskografii.

Maître Gims – Subliminal

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Pomysł Fifou: sfotografować Gims zanurzonego pod wodą.

Problem? Woda w zbiorniku ma 6 stopni Celsjusza. Gims wytrzymuje prawie godzinę. Dopiero później Fifou uświadamia sobie, jak bardzo to było niebezpieczne technicznie – w takich warunkach normalnie pracuje się w wyspecjalizowanych studiach, bo upadek lampy błyskowej do wody mógł oznaczać porażenie prądem jednej z największych gwiazd francuskiej sceny.

Alkpote – Monument (2019)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Tytuł “Monument” kusi banalną okładką ze statuą. Fifou nie chce banału. Przeglądając inspiracje, trafia na zdjęcie posągu, którego draperia, odbita w lustrze, przypomina… waginę.

Tak powstaje jedna z najbardziej szokujących okładek francuskiego rapu:
Alkpote wyłaniający się z gigantycznej, satynowej, różowej waginy, hołd dla matek (mamalova) i odniesienie do Pochodzenia świata Courbeta.

80% budżetu pochłania zbudowanie dekoracji
Fifou prawie nie zarabia na projekcie, traktuje go jako inwestycję i wielką reklamę
okładka wywołuje skandal i zachwyt jednocześnie
Fifou dostaje nawet podziękowania od aktywistek Femen

PLK – Polak (2019)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

PLK chce oddać swoje polskie korzenie. Fifou wpada na genialny trop: historia niedźwiedzia Wojtka, maskotki polskiej armii z II wojny światowej.
Pomysł: prawdziwy niedźwiedź na osiedlu w Montreuil.
– sesja odbywa się o świcie, bez zezwoleń
– niedźwiedź nie może wchodzić po schodach – trzeba znaleźć parterowy taras w “cool” miejscu
– ryzyko jest ogromne: prawne, finansowe, logistyczne

Na szczęście niedźwiedź jest wytresowany i współpraca okazuje się łatwiejsza niż np. z tygrysem. Efekt – okładka, która natychmiast przechodzi do historii.

Sadek – Violent, Vulgaire et Ravi d’être Là (VVLR)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Tytuł aż prosi się o mocny obraz. Pierwotny pomysł Fifou: Sadek-gangster pijący herbatę wśród zszokowanych starszych pań.
Sadek dorzuca swoje: “A może te babcie też będą gangsterkami?”

Tak powstaje legendarna scena:
Sadek liczący banknoty, a obok niego starsze panie stylizowane na gangsterki, wykonujące wulgarne gesty
Fifou musi wcześniej uczciwie wytłumaczyć aktorkom, co będą robić. Na planie jest masa śmiechu.
Jedno z ujęć – Sadek wybuchający śmiechem z jedną z aktorek – trafia na okładkę.
Anekdota: jedna z “babć” tak się zaprzyjaźnia z raperem, że jedzie z nim do Tunezji i pojawia się w klipie z kałasznikowem w szlafroku.

PNL – Dans la légende (2016)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Tu Fifou wraca do roli grafika. PNL są skrajnie perfekcjonistyczni:
– cała komunikacja odbywa się wyłącznie przez wiadomości (DM / WhatsApp) – Fifou nigdy ich nie spotyka
– bracia potrafią spędzać godziny, analizując każdy milimetr okładki: od odcieni kolorów po odbicia w okularach

To jeden z projektów, który pokazuje, jak bardzo mikroskopijny poziom szczegółu ma znaczenie w ich świecie.

Ninho – Destin (2019)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Ninho chce, by okładka pokazywała ścieżkę życia z literą “T” w centrum kadru.
Ekipa Fifou leci po kalifornijskie słońce do Los Angeles, ląduje… w Nevadzie, gdzie czekają ich:
– ulewy, błoto
– interwencje policji
– techniczne katastrofy

Przez trzy dni udaje się nakręcić… 20 minut użytecznego materiału.
Okładkę ratują zdjęcia próbne oraz potężna praca w 3D.

Gazo – KMT (2022)

Fifou – Człowiek Tysiąca Okładek

Temat: Egipt, Kemet. Zamiast łatwego 3D, Fifou uparcie stawia na realną sesję pod piramidami:
– trzeba zorganizować Rolls-Royce’a Phantom – jedyny egzemplarz w kraju
– Gazo w pełnym stroju Diora
– ekipa robi takie zamieszanie, że zatrzymuje ich policja
Najbardziej ikoniczne ujęcie powstaje… przypadkiem. Gdy gubią się na quadach na pustyni, docierają do piramid idealnie w chwili zachodu słońca.

Granica bezpieczeństwa: płonący parking w Sarcelles

Za najbardziej niebezpieczny moment w życiu Fifou nie uważa żadnej ze słynnych sesji.
Tylko amatorski klip dla rapera o pseudonimie Rescapé

Miejsce: opuszczony parking podziemny w Sarcelles, niski sufit, ponury klimat.
Pomysł Fifou: podpalić wrak samochodu, by dodać surowego realizmu.
W kilka minut przestrzeń wypełnia gęsty, czarny, siarkowy dym. Ludzie w panice uciekają.
Fifou, myśląc tylko o sprzęcie, wbiegając z powrotem w dym, żeby ratować lampy. Prawie się dusi, ma wrażenie, że wdycha czystą siarkę i naprawdę myśli, że może umrzeć… kręcąc klip dla rapera o ksywce “Ocalały”.
Na dodatek okazuje się, że w parkingu utknął starszy mężczyzna, którego ratują mieszkańcy przez otwory wentylacyjne.
Skutki? Parking pozostaje zamknięty przez cztery lata. Fifou nazywa to najbardziej ryzykownym momentem swojego życia.

Amerykański sen i zmarnowana szansa

W pewnym momencie kariery Fifou razem z dziennikarzem Chino postanawia podbić USA.
W Nowym Jorku fotografują Infamous Mobb, śpią w “crack house’ach na Bronksie”, byle tylko być blisko sceny.

Potem Los Angeles, G-Funk, ekipa DJ Mugsa i Snoop Dogga.
Fifou pracuje z Lucci Pimpem, kręci krótkometrażowy film dla Doggy Style Records, z niepublikowanymi trackami Snoop Dogga.
Największa lekcja przychodzi jednak, gdy spotyka młodego, nikomu nieznanego jeszcze Kendricka Lamara na skrzyżowaniu Watts i Crenshaw.
Kendrick opowiada mu koncepcję okładki przyszłego Good Kid, M.A.A.D City – postać z podbitym okiem, flagą, między Crips a Bloods.
Fifou uznaje pomysł za zbyt kliszowy… i odrzuca współpracę, bo Kendrick nie ma budżetu.
Dopiero później, gdy Kendrick staje się globalną gwiazdą, Fifou uświadamia sobie skalę straconej szansy. Mówi, że to nauczyło go jednej zasady:

“Nigdy, przenigdy nikogo nie lekceważ.”

Do dziś utrzymuje kontakty w USA, m.in. dzięki Littlesowi, i tworzy grafiki również dla amerykańskich artystów, np. Moneybagga Yo.

Dziś i jutro: od okładek do seriali i galerii

Dziś Fifou pracuje nad 6–7 okładkami miesięcznie.
Wciąż współpracuje z największymi: Booba, Jul, SCH, Dinos, Lous and the Yakuza, Gazo, ale równolegle aktywnie szuka nowych talentów – sam pisze do nich na Instagramie, jak kiedyś do 13 Block czy Alkpote.
Uważa, że raperzy są nowymi gwiazdami rocka. Budżety na rapowe projekty są dziś porównywalne lub wyższe niż w mainstreamie popowym, co pozwala mu realizować coraz odważniejsze wizje.

Patrząc w przyszłość, marzy o:
– reżyserowaniu seriali – “czymś bardzo miejskim”, w klimacie Ozark czy Gomorry
– wejściu na rynek sztuki – galerie, wystawy, kolekcje
– dalszym rozwijaniu swojego uniwersum wizualnego