Strona Główna NewsyAktualności Kulisy klipu JWP z Akhenaton’em i Relo

Kulisy klipu JWP z Akhenaton’em i Relo

by Tymek
504 wyświetleń

Kilka dni temu premierę miał klip do numeru “Ostatni z gatunku” ekipy JWP/BC z gościnnym udziałem Akhenatona (IAM) i Relo. To idealny moment, żeby zajrzeć za kulisy tego projektu i pokazać Wam wyjątkowy making-of z planu zdjęciowego w Marsylii, zrealizowany przez naszego człowieka – Łukasza, który towarzyszył ekipie podczas ich wizyty na południu Francji.

To jednak nie wszystko. Poprosiliśmy także Andrzeja z Andrew Funk’B Records, dzięki któremu kawałek w ogóle doszedł do skutku, o opowiedzenie genezy utworu oraz kulis prac nad numerem – od pierwszego pomysłu, przez kontakt z Akhenatonem, aż po finalne brzmienie, które słyszycie dziś w głośnikach.

Moja historia z IAM zaczęła się w Warszawie, podczas Warsaw Challenge.

IAM było wtedy headlinerem. Dla tych, którzy nie kojarzą WCH – był to turniej B-boyowy przeplatany koncertami w parku Sowińskiego na Woli.

Później miałem okazję przeciąć się z nimi na ich koncercie w Londynie, gdzie przy okazji poznałem też francuskiego piłkarza Davida Ginolę. Spotkanie z ekipą z Marsylii zaowocowało zaproszeniem mnie do studia La Cosca. A że z pustymi rękami się nie przychodzi, przywiozłem chłopakom, mój debiut wydawniczy, i opowiedziałem Akhenatonowi o tej ekipie oraz planach mojego labelu Andrew Funk’B Records.

Kulisy klipu JWP z Akhenaton’em i Relo

Mój pierwszy francuskojęzyczny projekt to winylowe i kasetowe wydanie Akhenaton / Just Music Beats – “Asteroide”.

Na pomysł wydania tego materiału wpadł Tymek (RapFrancuski.pl), którego poznałem chwilę wcześniej. Odezwaliśmy się do Akhenatona, a on przekierował nas do Just Music Beats, którzy byli producentami albumu. Jako, że RapFrancuski.pl wcześniej już wydawał swoje rzeczy i kręcił materiały w Marsylii, mieliśmy przetarte szlaki. Nasze wydanie zrobiło sporo zamieszania – kilku fanów IAM okrzyknęło je najlepszym wydaniem 2023 roku i bardzo szybko wyprzedaliśmy cały nakład.

Kulisy klipu JWP z Akhenaton’em i Relo

Któregoś dnia, podczas rozmowy z Akhenatonem, zapytałem go wprost:
– W kawałku “Au Final” wspominasz o koncercie z Warszawy. Może chciałbyś nagrać feata z Polakami? Masz już na koncie numery z Method Man’em, Redmanem, Beyoncé, z Niemcami, a z Polakami nic.
Odpowiedź była krótka:
– Zajebisty pomysł. Masz kogoś godnego uwagi?

Odpowiedziałem:
– Tak. Sprawdź ekipę JWP. To moja ulubiona ekipa w Polsce, a ich debiut masz na winylu, który Ci dałem, jak odwiedziłem La Cosca.
Później wysłałem mu jeszcze klip ze Smif N Wessun, ale bardziej zainteresowały go rymy JWP niż duet z Nowego Jorku.

Tydzień później byłem w Polsce i opowiedziałem tę historię Erosowi. Eros tylko rzucił:
– Dawaj, robimy to!

Miesiąc później wróciłem do Marsylii, nawinąłem temat Olivierowi i Buddah Krissowi z JMB. Chłopaki usiedli do beatów, wysłali kilka propozycji Akhenatonowi, on wybrał jeden, a ja odesłałem go do Warszawy.

Po kilku dniach Eros wysłał mi swoją zwrotkę, refren, pilota i całą koncepcję kawałka. Przetłumaczyłem pomysł Erosa na francuski i zapytałem Akhenatona:
– I jak, podoba Ci się?
Odpowiedź przyszła szybko:
– Nic z tego nie rozumiem, ale zajebisty pomysł i flow. Mega, wysyłaj pozostałe zwrotki z Warszawy.

Tydzień później dostałem zwrotkę Akhenatona. Na resztę trzeba było chwilę poczekać, żeby wszyscy się dograli, Falcon zrobił cuty itd. Koniec końców dostałem komplet zwrotek i numer został złożony.

Nie zapomnę miny Shurik’N, kiedy pierwszy raz usłyszał ten kawałek, i jego słów:
– OMG! Mega żałuję, że się nie dograłem!

Pierwszą osobą, której puściłem gotowy numer po miksie i masterze, był DJ Premier, z którym spotkałem się w Berlinie.

Był lekko w szoku, bo nigdy wcześniej nie słyszał polsko-francuskiego collabo.

Jeśli chodzi o klip i miejscówki w Marsylii – bardzo pomogli Akhenaton, Just Music Beats oraz Sid (lokalny writer). Duże ukłony także dla Christelle i Aishy z La Cosca Studio za wsparcie przy ogarnianiu logistyki, streamingu itd. Wielkie piątki dla Humano Mexicano i całego JWP za profesjonalne podejście do tematu, jeśli chodzi o teledysk.

Typowe francuskie “powitanie” miałem już w drodze do Marsylii. Dzień wcześniej wylądowałem w Nicei, a rano miałem wsiąść w pociąg do Marsylii, gdzie czekali na mnie Stefanek (Humano Mexicano), Łajzol, Siwers i Falcon. W poniedziałek o 11:00 było umówione kręcenie w La Cosca i nagranie sceny z Shurik’nem, Saïdem i resztą ekipy. Wsiadłem w pociąg razem z Łukaszem z RapFrancuski.pl, jedziemy… i nagle zatrzymujemy się jakieś 100 km przed Marsylią. Dostajemy info, że pociąg ma 3 godziny opóźnienia.

Sprawdzam FlixBusa – nie ma. BlaBlaCar – też nie ma. Został Bolt za 250 euro. Kierowca po przyjeździe mówi tylko:
– Skasuj zamówienie, cash only, albo nie jedziemy.
Na szczęście był na tyle “łaskawy”, że dał rabat. I tak, słuchając Jula w głośnikach, dojechaliśmy do Marsylii bez opóźnienia.

Inna ciekawa anegdota to kręcenie klipu na już nieistniejących basenach. Przyjeżdżamy busem JWP plus cztery auta, wchodzimy na teren w około 20 osób, a tu nagle wyskakuje jakiś przestraszony młody chłopak w Timberlandach, przykrótkich spodniach i z japońskim mieczem w ręku. Tłumaczę jemu i jego kolegom, że kręcimy tu klip. On na to:
– OK, ja tylko kończę sesję zdjęciową i wracam do domu.
Za mną wchodzi Akhenaton, a on nagle:
– OMG, Monsieur Akhenaton! Monsieur Relo, Just Music Beats, bonjour!
Zrobili z nami fotkę i zniknęli. Dzięki temu mieliśmy całą miejscówkę tylko dla siebie.

Na koniec dnia był jeszcze mecz Olympique Marsylia – Newcastle United na Stade Velodrome w Marsylii. Gospodarze wygrali z gośćmi 2:1.

Zobacz także