fbpx
Strona Główna NewsyAktualności Imperium i cień bandytyzmu: co ujawnia śledztwo o Maesie i francuskim rapie

Imperium i cień bandytyzmu: co ujawnia śledztwo o Maesie i francuskim rapie

by Tymek
529 wyświetleń

Imperium i cień bandytyzmu: co ujawnia śledztwo o Maesie i francuskim rapie
Publikacja książki „L’Empire : enquête au cœur du rap français” rzuca nowe światło na związki między sceną rapową a przestępczością zorganizowaną we Francji. Autorzy – Simon Piel, Paul Deutschmann i Joan Tilouine – opisują m.in. wątek rapera Maesa, obecnie osadzonego w Maroku, który – według ustaleń książki – miał być podejrzewany o zlecanie kilku zabójstw z Dubaju. To jedno z najbardziej wstrząsających wątków śledztwa, pokazujące, jak daleko poza muzykę sięgają niektóre konflikty i interesy.

Rap w zasięgu mafii: tło zjawiska

Autorzy umieszczają sprawę Maesa w szerszym kontekście. Od około 2015 roku, kiedy francuski rap eksplodował komercyjnie, branża zaczęła przyciągać uwagę zorganizowanych grup przestępczych. W książce padają nazwy takich formacji jak DZ Mafia w Marsylii czy Black Manjak Family – ta ostatnia ma być potencjalnie powiązana z raperem Koba La D. Z biegiem lat narosła siatka zależności, w której artyści, promotorzy i lokalne ekosystemy uliczne zaczęły krzyżować się z interesami „wielkiego bandytyzmu”.

Sprawa Maesa: od gróźb w Sevran do ucieczki na Bliski Wschód

Jak przypomina Le Monde w materiale wideo poświęconym tej historii, korzenie konfliktu Maesa sięgają 2020 roku. Raper z Sevran miał być wówczas zastraszany i szantażowany przez osoby z rodzinnego miasta. Doszło nawet do podpalenia samochodów na planie jednego z jego teledysków.

Według relacji, Maes odmówił podporządkowania się, co miało doprowadzić do strzelaniny, szeroko komentowanej w mediach. W obawie przed eskalacją, artysta wyjechał do Dubaju wraz z rodziną, licząc na to, że dystans pozwoli wyciszyć konflikt. Ucieczka nie uchroniła jednak jego najbliższych: podczas powrotu do Francji zamordowano jego menedżera.

Odwet, Interpol i zatrzymanie w Maroku

Zgodnie z ustaleniami przedstawionymi w „L’Empire…”, kolejne wydarzenia miały przybrać formę spirali przemocy. Maes – jak twierdzą źródła autorów – miał rozważać lub zlecać działania odwetowe wobec osób uznanych za odpowiedzialne za wcześniejsze ataki. W konsekwencji miał trafić do systemów poszukiwawczych Interpolu. Czując, że sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, miał opuścić Dubaj w obawie przed ekstradycją. Ostatecznie został zatrzymany w Maroku, gdzie obecnie oczekuje na przekazanie do Francji.

Marketing „ulicy” czy realne uwikłanie?

Sprawa Maesa stawia na nowo pytanie o granice między kreacją wizerunku a rzeczywistym uwikłaniem w przestępcze układy. Autorzy książki argumentują, że w części przypadków aura ulicy nie jest wyłącznie strategią marketingową – a omerta i niechęć do współpracy z wymiarem sprawiedliwości sprzyjają pozaformalnemu rozwiązywaniu konfliktów, czego konsekwencje bywają tragiczne.

Co dalej?

Postępowanie w sprawie Maesa pozostaje otwarte. Ewentualna ekstradycja do Francji może przynieść nowe ustalenia i weryfikację już znanych wątków. Na tym etapie kluczowe jest podkreślenie, że przedstawiane zarzuty to podejrzenia opisane w śledztwie dziennikarskim i materiałach medialnych – o winie lub niewinności zadecyduje wymiar sprawiedliwości.

Zobacz także