Są takie historie z życia raperów, które brzmią jak scenariusz filmu – pełne przypadków, symboliki i wzruszeń. Dokładnie taka jest opowieść Disiza o tym, jak doszło do jego spotkania i współpracy z Kid Cudi, w której ważną – choć już nieziemską – rolę odegrał DJ Mehdi.
Dokument o DJ Mehdi – punkt wyjścia
Wszystko zaczyna się od zaproszenia na przedpremierowy pokaz dokumentu o DJ Mehdi produkcji Arte.
Mehdi był jednym z najważniejszych producentów francuskiej sceny – człowiekiem, który potrafił łączyć rap, elektronikę i klubową energię w sposób absolutnie wyjątkowy.
Reżyser dokumentu, Thibaut de Longeville, zaprasza na pokaz Disiza. Na sali jest też wielu innych artystów, w tym – co okaże się kluczowe – Kid Cudi. Dokument mocno porusza Disiza, ale jak się okaże, nie tylko jego.
Zarezerwowane studio i niespodziewana prośba
Kilka dni po premierze filmu Disiz ma zaplanowaną sesję nagraniową w studiu w Paryżu. Wszystko jest dopięte: studio zarezerwowane, dzień pracy ustawiony, kawałki w głowie.
I wtedy dzwoni Thibaut.
Mówi mu, że Kid Cudi również widział dokument o DJ Mehdi, totalnie zakochał się w jego muzyce i chce nagrywać coś na jednej z niewykorzystanych produkcji Mehdi’ego. Problem w tym, że Cudi jest akurat w Paryżu… i potrzebuje studia, które Disiz już zarezerwował.
Thibaut pyta wprost:
czy Disiz mógłby oddać swoje miejsce w studio Kid Cudiemu?
To moment, w którym wiele osób powiedziałoby: „nie, to mój termin”. Disiz jednak się zgadza.
Studio A i Studio B – dwie sesje, jedna historia
W wyniku tej decyzji Kid Cudi trafia do studia A, a Disiz przenosi się do studia B. Obaj pracują równolegle: Cudi nagrywa na bitach DJ Mehdi, Disiz rozwija swoje pomysły w sąsiednim pomieszczeniu.
Po jakimś czasie Thibaut ponownie wpada do Disiza z informacją, że Kid Cudi chciałby mu osobiście podziękować za ustąpienie miejsca. Disiz myśli, że to będzie raczej szybki, grzecznościowy gest – uścisk dłoni, kilka słów, koniec.
Tymczasem Cudi przychodzi, dziękuje bardzo szczerze i… prosi, żeby Disiz puścił mu swoje rzeczy.
Słucha uważnie, reaguje emocjonalnie, chwali to, co słyszy, mówiąc m.in. o „głosie anioła” i ogromnej wrażliwości muzyki Disiza. To nie jest kurtuazja – słychać, że naprawdę go to porusza.
Metaverse DJ Mehdi – muzyka, która żyje po śmierci
Jakiś czas później role się odwracają.
Thibaut wraca z nową wiadomością: teraz to Kid Cudi chce puścić Disizowi swój materiał, nad którym właśnie pracuje w studiu A.
Disiz idzie do niego, słucha tego, co Cudi nagrywa, i nagle widzi szerszy obraz. Mówi mu, że ma wrażenie, jakby to było coś w rodzaju „metaverse DJ Mehdi” – innego wymiaru, w którym Mehdi, mimo że zmarł wiele lat temu, wciąż łączy ludzi swoją muzyką.
To dzięki jego bitom Cudi trafił do tego studia.
To przez dokument o nim Cudi i Disiz znaleźli się w tym samym czasie w jednym miejscu.
To jego muzyka stała się wymiarem, w którym ich drogi się przecinają.
Ta refleksja mocno porusza Kid Cudi. To już nie jest zwykłe „sesja w studiu”, ale doświadczenie, które dotyka pamięci, wdzięczności i dziedzictwa artysty, który fizycznie odszedł, ale nadal jest obecny w dźwiękach.
Rano – cztery powiadomienia od Kid Cudi
Po tym intensywnym dniu Disiz wraca do siebie. Następnego ranka bierze telefon do ręki i widzi cztery powiadomienia od Kid Cudi.
Cudi pisze, że bardzo docenił ich rozmowę i spotkanie, i że chciałby zaprosić Disiza do projektu, nad którym aktualnie pracuje. To już nie jest tylko sympatyczne „dzięki za studio” – to oferta realnej współpracy.
„To teraz ty wpadnij do mnie” – i powstaje niezwykły numer
Disiz zgadza się, ale nie chce, by ich relacja była jednostronna. Skoro Cudi zaprosił go do swojego projektu, on sam proponuje mu udział w swoim albumie.
Kid Cudi odpowiada „tak”.
Tak z serii pozornych przypadków – filmu dokumentalnego, telefonu z prośbą o oddanie studia, szczerej rozmowy i wymiany muzycznej – rodzi się wspólny, wyjątkowy kawałek Disiza i Kid Cudi. Disiz opisuje go krótko:
„Mamy razem tytuł, który jest naprawdę niezwykły”.


