fbpx
Strona Główna NewsyAktualności Jak duch DJ Mehdi połączył Disiza i Kid Cudi

Jak duch DJ Mehdi połączył Disiza i Kid Cudi

by Tymek
49 wyświetleń

Jak duch DJ Mehdi połączył Disiza i Kid Cudi

Są takie historie z życia raperów, które brzmią jak scenariusz filmu – pełne przypadków, symboliki i wzruszeń. Dokładnie taka jest opowieść Disiza o tym, jak doszło do jego spotkania i współpracy z Kid Cudi, w której ważną – choć już nieziemską – rolę odegrał DJ Mehdi.

Dokument o DJ Mehdi – punkt wyjścia

Wszystko zaczyna się od zaproszenia na przedpremierowy pokaz dokumentu o DJ Mehdi produkcji Arte.
Mehdi był jednym z najważniejszych producentów francuskiej sceny – człowiekiem, który potrafił łączyć rap, elektronikę i klubową energię w sposób absolutnie wyjątkowy.

Reżyser dokumentu, Thibaut de Longeville, zaprasza na pokaz Disiza. Na sali jest też wielu innych artystów, w tym – co okaże się kluczowe – Kid Cudi. Dokument mocno porusza Disiza, ale jak się okaże, nie tylko jego.

Zarezerwowane studio i niespodziewana prośba

Kilka dni po premierze filmu Disiz ma zaplanowaną sesję nagraniową w studiu w Paryżu. Wszystko jest dopięte: studio zarezerwowane, dzień pracy ustawiony, kawałki w głowie.

I wtedy dzwoni Thibaut.

Mówi mu, że Kid Cudi również widział dokument o DJ Mehdi, totalnie zakochał się w jego muzyce i chce nagrywać coś na jednej z niewykorzystanych produkcji Mehdi’ego. Problem w tym, że Cudi jest akurat w Paryżu… i potrzebuje studia, które Disiz już zarezerwował.

Thibaut pyta wprost:
czy Disiz mógłby oddać swoje miejsce w studio Kid Cudiemu?

To moment, w którym wiele osób powiedziałoby: „nie, to mój termin”. Disiz jednak się zgadza.

Studio A i Studio B – dwie sesje, jedna historia

W wyniku tej decyzji Kid Cudi trafia do studia A, a Disiz przenosi się do studia B. Obaj pracują równolegle: Cudi nagrywa na bitach DJ Mehdi, Disiz rozwija swoje pomysły w sąsiednim pomieszczeniu.

Po jakimś czasie Thibaut ponownie wpada do Disiza z informacją, że Kid Cudi chciałby mu osobiście podziękować za ustąpienie miejsca. Disiz myśli, że to będzie raczej szybki, grzecznościowy gest – uścisk dłoni, kilka słów, koniec.

Tymczasem Cudi przychodzi, dziękuje bardzo szczerze i… prosi, żeby Disiz puścił mu swoje rzeczy.

Słucha uważnie, reaguje emocjonalnie, chwali to, co słyszy, mówiąc m.in. o „głosie anioła” i ogromnej wrażliwości muzyki Disiza. To nie jest kurtuazja – słychać, że naprawdę go to porusza.

Metaverse DJ Mehdi – muzyka, która żyje po śmierci

Jakiś czas później role się odwracają.
Thibaut wraca z nową wiadomością: teraz to Kid Cudi chce puścić Disizowi swój materiał, nad którym właśnie pracuje w studiu A.

Disiz idzie do niego, słucha tego, co Cudi nagrywa, i nagle widzi szerszy obraz. Mówi mu, że ma wrażenie, jakby to było coś w rodzaju „metaverse DJ Mehdi” – innego wymiaru, w którym Mehdi, mimo że zmarł wiele lat temu, wciąż łączy ludzi swoją muzyką.

To dzięki jego bitom Cudi trafił do tego studia.
To przez dokument o nim Cudi i Disiz znaleźli się w tym samym czasie w jednym miejscu.
To jego muzyka stała się wymiarem, w którym ich drogi się przecinają.

Ta refleksja mocno porusza Kid Cudi. To już nie jest zwykłe „sesja w studiu”, ale doświadczenie, które dotyka pamięci, wdzięczności i dziedzictwa artysty, który fizycznie odszedł, ale nadal jest obecny w dźwiękach.

Rano – cztery powiadomienia od Kid Cudi

Po tym intensywnym dniu Disiz wraca do siebie. Następnego ranka bierze telefon do ręki i widzi cztery powiadomienia od Kid Cudi.

Cudi pisze, że bardzo docenił ich rozmowę i spotkanie, i że chciałby zaprosić Disiza do projektu, nad którym aktualnie pracuje. To już nie jest tylko sympatyczne „dzięki za studio” – to oferta realnej współpracy.

„To teraz ty wpadnij do mnie” – i powstaje niezwykły numer

Disiz zgadza się, ale nie chce, by ich relacja była jednostronna. Skoro Cudi zaprosił go do swojego projektu, on sam proponuje mu udział w swoim albumie.

Kid Cudi odpowiada „tak”.

Tak z serii pozornych przypadków – filmu dokumentalnego, telefonu z prośbą o oddanie studia, szczerej rozmowy i wymiany muzycznej – rodzi się wspólny, wyjątkowy kawałek Disiza i Kid Cudi. Disiz opisuje go krótko:

„Mamy razem tytuł, który jest naprawdę niezwykły”.

Zobacz także