30 lat po premierze „La Haine” wciąż działa jak zimny prysznic. Czarno-biały film Mathieua Kassovitza pamiętany w najmocniejszych barwach emocji — nie tylko uchwycił puls francuskich przedmieść lat 90., lecz także na trwałe wniknął w popkulturę, muzykę i język.
Z okazji 30. rocznicy zebraliśmy najciekawsze fakty i kulisy: od tragicznego wydarzenia, które stało się iskrą dla scenariusza, przez rok poszukiwań lokacji i życie ekipy na osiedlu, po ukryte cytaty, cameo, reakcje w Cannes, wpływ na rap i modę, teatralną adaptację oraz późniejsze konflikty twórców. Ten przegląd pokazuje, dlaczego „Nienawiść” nie zestarzała się ani o dzień: bo opowiada nie tylko o przemocy, lecz o mechanizmach wzajemnej wrogości — o tym, co dzieje się między „jak na razie nie jest źle” a momentem lądowania.
Policyjna brutalność i wzajemna nienawiść
„La Haine” (Nienawiść) inspirowany jest dramatycznym wydarzeniem, które miało miejsce dwa lata przed rozpoczęciem zdjęć, w kwietniu 1993 roku, podczas zatrzymania na komisariacie w XVIII dzielnicy Paryża. 17-letni Makomé M’Bowolé stracił tam życie.
„Zastanawiałem się, jak to możliwe, że policjant mógł odczuwać aż taką nienawiść, żeby strzelić chłopakowi w głowę, choć ten nic nie mógł zrobić – to oczywiste”, tłumaczy Mathieu Kassovitz. „Policjant z pewnością nie chciał strzelić, ale go przestraszył – wyciągnął broń, odciągnął kurek… I zacząłem się zastanawiać, jak ten dzieciak mógł doprowadzić go do takiego stanu nienawiści. […] W obu obozach panuje taka nienawiść, że trzeba zadać sobie to pytanie. Policja ma broń, ale broń mają też ludzie na przedmieściach. Jak dotąd to właśnie ci drudzy są rozsądniejsi – bo jeszcze jej nie używają.”
Tytuł, który budził niepokój
Reżyser od początku chciał zatytułować film „La Haine”, ale tytuł ten brzmiał zbyt prowokacyjnie, zwłaszcza w kontekście ubiegania się o pozwolenia na zdjęcia w „trudnych” dzielnicach. Tymczasowo zmieniono więc nazwę filmu na „Droit de cité” (Prawo miasta), co miało brzmieć bardziej politycznie poprawnie. Ślady tego tytułu wciąż można zauważyć w materiale „making-of”. Selekcja lokalizacji trwała rok, ale tylko jedna gmina – Chanteloup-les-Vignes (departament 78) i jej osiedle La Noé – wyraziły zgodę na realizację zdjęć. To właśnie tam powstała większość filmu.
Kamera, akcja, zamieszki
Zaraz po przyjeździe na osiedle ekipa filmowa została omyłkowo wzięta za wojskowych i obrzucana kamieniami. Mimo to, reżyser, aktorzy i część ekipy zamieszkali tam na dwa miesiące, by zintegrować się z mieszkańcami i zdobyć ich zaufanie. „Jedyny sposób, by kręcić w dzielnicy, to mieć zgodę ludzi, którzy tam mieszkają”, mówił Kassovitz.
Mieszkali w dwóch mieszkaniach – jedno z nich zostało okradzione. Pozostałe zdjęcia przebiegały bez większych zakłóceń, również dzięki lokalnemu stowarzyszeniu Les Messagers, które działało na zasadzie „starszych braci”.
Czarno-białe, ale w kolorze
Choć film był kręcony w kolorze (na żądanie koproducenta jakim była stacja Canal+), do kin trafiła wersja czarno-biała. Estetyka ta okazała się na tyle mocna i symboliczna, że została zachowana także w późniejszych emisjach telewizyjnych.

Inspiracje i cytaty
Najbardziej znanym odniesieniem w filmie jest cytat z Taksówkarza – scena, w której Vinz odgrywa kultowy moment z filmu Scorsesego („You talkin’ to me?” – tu: „C’est à moi qu’tu parles ?”). Scenę tę parodiują dwadzieścia lat później bohaterowie filmu Les Kaïra, którzy dorastali w cieniu La Haine.
Inne odniesienie – bohaterowie przechodzą obok billboardu z napisem „Le monde est à vous” („Świat należy do ciebie”) – to bezpośrednia aluzja do „The World Is Yours” z filmu Człowiek z blizną (Scarface).
Bliskim cytatem kulturowym jest również moment, gdy siostra Vinza odpowiada Saïdowi „Pour quoi faire?” – to linijka z popularnego skeczu grupy Les Inconnus (ZUP).
Kassovitz wspominał też o inspiracji filmem Z Costy-Gavrasa, który kilka lat później obsadził go w swoim filmie Amen.
Kassovitz nawiązuje również do swojego debiutanckiego filmu Métisse: postać grana przez Julie Mauduech pyta Huberta (Hubert Koundé), czy się wcześniej nie spotkali – co jest mrugnięciem oka do ich wcześniejszej współpracy. W filmie Królestwo niebiańskie (Three Kings) Saïd Taghmaoui (grający znów postać o imieniu Saïd) ogląda w telewizji… czołówkę La Haine.
Słynna kwestia i jej źródło
Kultowy monolog Huberta:
„To historia faceta, który spada z pięćdziesięciopiętrowego budynku. I podczas spadania, na każdym piętrze mówi sobie: jak na razie wszystko w porządku, jak na razie wszystko w porządku…”
– inspirowany był cytatem ze Steve’a McQueena w “Siedmiu wspaniałych”.
Kassovitz dodał własne zakończenie:
„…ale nie ważne jak spadasz, ważne jak lądujesz”
Cameo i występy gościnne
Mathieu Kassovitz występuje jako skinhead. Producent Christophe Rossignon gra kierowcę taksówki. DJ Cut Killer pojawia się w oknie bloku, miksując „Nique la police” ze śpiewem Edith Piaf. W epizodycznych rolach lub na drugim planie pojawiają się m.in. Benoît Magimel, Karin Viard, Vincent Lindon, Bernie Bonvoisin oraz… Peter Kassovitz – ojciec reżysera.
Gra z nazwiskami i żartami
Kiedy bohaterowie odwiedzają Astérixa (François Levantal), na domofonie widnieją nazwiska „Cassel” (Vincent Cassel) i „Pujol” (Henri i Eric Pujol – członkowie ekipy filmowej).
W making-ofie Saïd Taghmaoui żartobliwie przezywa reżysera „Mathieu Casse-toi-vite” (gra słów: „Spadaj szybko”), na co ten odpowiada: „Nie – Mathieu Cassavetes.”
Vincent Cassel wspomina:
„Mathieu zrobił coś niesamowitego. Mógłby zarobić dużo więcej, gdyby zrobił film z Isaachem de Bankolé, Smaïnem i Vincentem Perezem.”
Ale nie zrobił. I chwała mu za to.
Reakcje i odbiór
Po premierze film obejrzało we Francji ponad 2 miliony widzów. Zdobył nagrodę za reżyserię w Cannes, a kilka miesięcy później – Césara za najlepszy film. Jednocześnie wywołał kontrowersje – podczas ceremonii wręczenia nagród w Cannes, policjanci odpowiedzialni za bezpieczeństwo… odwrócili się plecami do ekipy filmowej – jako wyraz protestu wobec treści filmu.
Sytuację zaognił jeszcze album z muzyką inspirowaną La Haine, a zwłaszcza utwór Sacrifice de poulets grupy Ministère A.M.E.R., który doprowadził do złożenia oficjalnej skargi przez ministra spraw wewnętrznych Jean-Louisa Debré.
Od Astérixa do Snoopy’ego… i Jodie Foster
W niektórych wersjach językowych postać Astérixa przemianowano na „Snoopy”, bardziej rozpoznawalną postać z komiksów na rynku międzynarodowym.
Tytuł filmu zazwyczaj tłumaczono dosłownie, ale w Wielkiej Brytanii i USA pozostał oryginalny – La Haine.
W amerykańskim wydaniu DVD (Criterion Collection) znalazła się prezentacja autorstwa Jodie Foster. Aktorka – biegła w języku francuskim – obejrzała film tuż po premierze i postanowiła wesprzeć jego promocję w Stanach Zjednoczonych.
Foster spotkała się z Kassovitzem i producentem Rossignonem i pomogła im przebić się do amerykańskich mediów. Udostępniła też kopię filmu Martinowi Scorsesemu, Francisowi Fordowi Coppoli i Stevenowi Spielbergowi.
Z tej trójki najbardziej zachwycony był Spielberg – tak bardzo, że napisał do Jodie Foster list, w którym wyraził swój entuzjazm i uznanie dla La Haine.
Burzliwa promocja i medialne niedogodności
Tuż przed premierą Kassovitz i jego aktorzy zostali zaproszeni do programu „Bouillon de culture” Bernarda Pivot.
Przy wejściu Hubert Koundé i Saïd Taghmaoui zostali przeszukani, co wywołało konsternację na planie France 2. Kassovitz wystąpił w czapce z liściem marihuany.
W jednej z rozmów z dziennikarzem Kassovitz doprowadził go do łez, gdy ten uparcie twierdził, że w końcowej scenie ginie policjant – mimo że film kończy się strzałem, a nie jego skutkiem. Reżyser upierał się, że to widz ma podjąć decyzję, co się stało.
Pokaz dla rządu
Film miał tak silny oddźwięk społeczny, że ówczesny premier Alain Juppé zorganizował jego specjalny pokaz dla członków rządu.
„La Haine” nie był tylko filmem – był społecznym lustrem i kulturowym ciosem. Dziś pozostaje jednym z najważniejszych manifestów francuskiego kina lat 90.
Rap i Nienawiść
Sam Kassovitz nazywał swój obraz „filmem hiphopowym”, mimo że w samej ścieżce dźwiękowej rapu niemal nie było. Wyjątkiem były: kultowa scena z dj’em Cut Killerem, mixującym Édith Piaf z KRS-One i NTM oraz fragment “Mon esprit part en couille” grupy Expression Direkt, który słychać w trakcie gdy bohaterowie filmu jadą samochodem.
Co ciekawe z rapem mocno związany jest brat Vincenta Cassel – Mathias Cassel, znany szerzej w świecie francuskiego rapu jako Rockin’ Squat – założyciel jednej z pionierskich grup Assassin.
“Nienawiść” odcisneła się też mocnym piętnem w świecie francuskiego rapu, przewijając się w dziesiątkach wersów raperów, a także w 11 utworach, które zatytułowano kultowym zwrotem z filmu “Jusqu’ici tout va bien” (jak narazie nie jest źle). Swoje utwory tytułowali tak m.in. Booba, Gims czy Sofiane.
Nie tylko francuscy raperzy inspirowali się La Haine. W Stanach pojawiły się dwa klipy mocno inspirowane dziełem Kassovitza – Nas ft. A$AP Rocky i DJ Premier – “Wave Gods” oraz A$AP Rocky “Money Man”, w którym gościnnie wystąpił Said Taghmaoui.
W Polsce, Nienawiść przewinęła się w kilku wersach, hołd kultowemu filmowi w jego 25 rocznicę oddał też DJ Plash, który nagrał swoją interpretację kultowego kawałka DJ Cut Killer – “Nique La Police”.
La Haine i odzież
Kultowość La Haine postanowiły wykorzystać też przeróżne marki modowe. Wiele z nich przygotowało ciuchy z odniesieniami do kultowego obrazu Kassovitza, ale tylko trzy z nich mają na koncie oficjalne kooperacje, były to Carhartt, Reebok i Lacoste.
Vincent Cassel wystawił w 2022 na aukcję charytatywną kultową kurtkę, którą nosił grany przez jego bohater filmu Vinz. Ten kultowy element historii kina został wylicytowany i sprzedany za astronomiczną kwotę 51 050 euro. Dochód przekazano na cele charytatywne – „Le Silence Des Justes” i „Le Relais IDF”. Jak się później okazało nabywcą skórzanej kurtki okazał się DJ Snake, prywatnie wielki fan filmu. To właśnie DJ Snake wraz z londyńskimi b-boyami odtworzył jedną ze scen z “Nienawiści” podkładając pod nią swój utwór “Westside Story”.
Nienawiść – Musical
W Październiku 2024 “Nienawiść” trafiła na deski teatru, i to w formie musicalu!
Pomysł musicalu “La Haine – Jusqu’ici rien n’a changé” został wymyślony przez Proofa, producenta i rapera (Ness & Cite), związanego z labelem Din Records z Hawru, wydającego albumy m.in. Medine. Ścieżka dźwiękowa skupia około dwudziestu artystów, z których nie wszyscy wywodzą się ze świata rapu, choć jest on dobrze reprezentowany. Znajdziemy na przykład The Blaze, ale także Akhenaton, JYEUHAIR, Tunisiano, Oxmo Puccino, Youssoupha, czy zwycięzcę ostatniego sezonuprodukcji Netflix “Rhythm + Flow: Francja” – Youssef Swatt’s, którzy wystąpi w duecie z Clarą Luciani.
Do obsadzenia głównych ról aplikowało ponad 3 tysiące aktorów. Casting został dokładnie przestudiowany przez samego Mathieu Kassovitza. Ostatecznie w główne role wcielą się Alexander Ferrario (Vinz), Samy Belkessa (Saïd) i Alivor (Hubert).
Konflikt Taghmaoui vs Kassovitz
Między reżyserem La Haine Mathieu Kassovitzem a jednym z głównych aktorów filmu, Saïdem Taghmaoui, doszło do otwartego konfliktu. W serii emocjonalnych i momentami surrealistycznych nagrań wideo opublikowanych w mediach społecznościowych, Kassovitz oskarża Taghmaoui o wieloletnią krytykę zespołu filmowego oraz o sprzedaż fałszywych koszulek z logo filmu na rzecz fundacji charytatywnej.
Reżyser zaproponował nawet rozwiązanie konfliktu… na ringu bokserskim, z dochodem przeznaczonym na wspomniane sierociniec. Gdy Taghmaoui nie odpowiedział na wyzwanie, Kassovitz opublikował kolejne filmy, w których nie szczędził byłemu współpracownikowi gorzkich słów, zarzucając mu fałszywość i pustkę wewnętrzną.
Tło konfliktu sięga 2021 roku, kiedy to w autobiografii “De La Haine à Hollywood” Taghmaoui zarzucił Kassovitzowi brak uznania jego wkładu w scenariusz oraz dystansowanie się innych aktorów, w tym Vincenta Cassela.



